Pomoc dla Olka Pesty
Pomoc dla Olka Pesty
Pomoc dla Olka PestyPomoc dla Olka PestyPomoc dla Olka PestyPomoc dla Olka PestyPomoc dla Olka PestyPomoc dla Olka Pesty
Czechy-aminokwasy (wpis 07.12.2014) Drukuj Email

 

4 grudnia, z samego rana wyruszyliśmy w podróż.

Było jeszcze ciemno i zimno, ale ciepło ubrany, grzecznie czekałem aż tatko odpali auto, ruszymy i zrobi się cieplej. Podroż zapowiadała się długa i męcząca, więc bawiłem się w samochodzie zabawkami, słuchałem wierszyków, które mama opowiadała, jej jak ja to lubię, trzeba było tez podjeść, no i kimnąć się troszeczkę.


Jechaliśmy 6 godzin (do Szklarskiej Poręby ), strasznie długo, ale ku zdziwieniu mamusi i tatusia nie marudziłem ani ciut, ciut, przecież też potrafię być czasem grzeczny, nie?

Zaplanowaliśmy sobie już wcześniej, że trasę rozłożymy na części. Pierwszego dnia chcieliśmy dojechać do Szklarskiej Poręby, tam przenocować, następnego dnia pojechać do Czech, z Czech to Szklarskiej Poręby, a kolejnego dnia do domku. I tak też zrobiliśmy. Tak było dla wszystkich lepiej.

Kiedy już dojechaliśmy do Szklarskiej Poręby, mama rozpakowała nas, zjadłem co nie co i korzystając z okazji poszliśmy na spacerek po górskim miasteczku. Pierwszy raz byłem w górach, jak tam jest pięknie. Pogoda była też wspaniała, nawet słonko świeciło. Na spacerku nie byłem za długo, bo robiło się ciemno, a trzeba było jeszcze wyspać się, bo rano kolejne 6 godzin jazdy.

 


Jechałem sobie wygodnym wózeczkiem, no tak mi to wygodnie było, a nawet bardzo za to mamusia i tatuś musieli pchać wózek pod wiele górek, ale udało się.

Najbardziej co mi się tam podobało to potoczki, takie malusie rzeczki, robiły tak szuuu, szuuu, płynęła woda, chciałem wskoczyć się popluskać, ale mama nie pozwoliła. Podeszliśmy pod taką super dużą, super fajną zjeżdżalnie. Chciałem z jechać z mamusią, ale była zamknięta, ja to uwielbiam wszystkie nietypowe rzeczy. Zdziwiłem się też jak zobaczyłem dinozaura, tak dinozaura, byłe większy ode mnie, z raz, z dwa, a nawet trzy razy, albo więcej, naprawdę. Był grzeczny, stał i się patrzył, tylko na mnie nie chciał się spojrzeć.